niedziela, 1 czerwca 2014

Chłodnik z botwinką

Za botwinką w  zupach nie przepadam, wyjątek stanowi chłodnik, ale i do niego nie wkładam zbyt wielu botwinkowych liści. Właściwie przez tę niechęć do botwinki, przez lata całe chłodnika nie robiłam. A szkoda. Teraz to nadrabiam, i jak tylko nastają ciepłe dni, w domu królują chłodniki. Zdarzają się też takie jak ten opisany w uwagach :) Chłodnik najlepszy moim zdaniem na drugi dzień, kiedy wszystkie smaki dobrze się już przegryzą.



składniki
pęczek botwinki - spore buraczki
1 kostka rosołowa (opcjonalnie)
340 g jogurtu naturalnego
2 x 400 g kefiru, 4 duże łyżki soku z kiszenia ogórków - ilość zależy od soku i naszych upodobań.
pęczek koperku
pęczek szczypiorku
opcjonalnie kwaśna śmietana 18% do dodania, aby chłodnik był bardziej kremowy

przygotowanie
Botwinkę umyć. Buraczki obrać  pokroić na mniejsze kawałki - ja kroję w paski. czerwone łodyżki buraczane też skroić. Wybrać najładniejsze liście, dowolną ilość,  nie lubię dodawać ich zbyt dużo, pokroić na mniejsze kawałki - nie za drobne. Wszystko włożyć do garnka, zalać niewielką ilością, dodać nieco soku z cytryny ( aby buraczki nie straciły koloru, ale nie jest to niezbędne przy tak krótkim gotowaniu), dodać kostkę rosołową - chyba ,że jesteśmy jej zagorzałym przeciwnikiem, wtedy nie dodawać, doprowadzić do wrzenia, gotować ok 5 minut, aż buraczki będą tak miękkie jak lubimy. Lubię lekko chrupiące. Ten etap szykowania często przeprowadzam wieczorem. Wtedy rano pozostaje już tylko mieszanie i chłodzenie.
W odpowiednim naczyniu (będziemy w nim podawać chłodnik) wymieszać kefir, jogurt, ewentualnie trochę śmietany. Dodać buraczki i przestudzony wywar, wymieszać. Ogórki małosolne  pokroić w kostkę,   koperek  i szczypiorek posiekać. Dodać do zupy. Wymieszać, doprawić sokiem z kiszenia ogórków, solą.  Przed podaniem mocno schłodzić w lodówce. Po wyjęciu z lodówki, sprawdzić czy chłodnik nie wymaga doprawienia.  Podawać przybrane koperkiem, pokrojoną rzodkiewką , ewentualnie z jajkiem na twardo. Smacznego!

Uwagi: Wersja ekspresowa i bardzo nie elegancka ale całkiem smaczna - kiedy za oknem upał, a botwinki nie ma lub brak chęci na jej szykowanie, zamiast zdrowych buraczków biorę niezdrowy, sztuczny i paskudny Gorący Kubek Knorr'a, rozpuszczam w małej ilości wrzątku a dalej już wedle przepisu. Można taki chłodnik urozmaicić drobno pokrojonymi świeżymi ogórkami i  rzodkiewkami.






2 komentarze:

  1. A my, co 3 dni robimy botwinkę na ciepło, ale z małą ilością liści. Mieliśmy już 4 razy i dalej nam smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coś tej ciepłej to nie kocham, ale może jadłam złą i się zraziłam

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jeśli zostawiasz komentarz jako użytkownik anonimowy, podaj, proszę, imię lub pseudonim. Pozdrawiam